Z prawdziwego piekła do raju – Historia Erica Thomasa

Jak bardzo pragniesz sukcesu? W świecie, w którym coraz popularniejsze stają się wystąpienia motywacyjne i szeroko pojęty rozwój osobisty, coraz trudniej jest dostrzec wyjątkowy talent, taką „perełkę” w morzu przeciętności. Po czym więc można rozpoznać, że wystąpienie danego mówcy zainspiruje nas do pozytywnej zmiany lub wskaże właściwy kierunek do działania? Czy liczy się ilość napisanych przez niego książek? Imponujące wykształcenie? A może liczba „lajków” na Facebook’u? Naszym zdaniem właściwym kryterium będzie raczej autentyczność – taka „prawdziwość” w sposobie bycia czy mówienia – cecha, której nie da się w żaden sposób wyuczyć ani wypracować. Jeżeli dodać do tego naturalną charyzmę, która pozwala zapalać serca innych do życia pełniejszym i piękniejszym życiem, to wyłoni nam się obraz mówcy, któremu zaufały tłumy. Takim mówcą jest Eric Thomas.

Dokładnie 1 października tego roku będziemy mieli okazję zobaczyć i posłuchać go na żywo w Krakowie podczas wydarzenia „Życie bez ograniczeń”. Na czym polega fenomen i wyjątkowość Erica Thomasa? Dlaczego warto wybrać się na to największe tegoroczne widowisko motywacyjne w Polsce? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Każdą przeszkodę da się przekuć w sukces

„Wyjątkowość moich prezentacji polega na tym, że one wypływają z mojego serca. Nie obawiam się bycia transparentnym. Nie boję się mówić o mojej rodzinie, czy o swoich lękach. Nie boję się otworzyć i przedstawić światu mojej historii.” –E.T.

Autor kilku bestsellerów, działacz i nauczyciel, „E.T., hiphopowy kaznodzieja”, człowiek z doktoratem z dziedziny zarządzania edukacją – to tylko niektóre z określeń, które trafnie opisują działalność Erica Thomasa, prawdziwego „człowieka renesansu” naszych czasów. Wystarczy jednak zajrzeć do jego życiorysu, a okaże się, że nie zawsze było tak różnorodnie i ciekawie jak jest dzisiaj.

Dzieciństwo Erica w Detroit zaczęło się dosyć zwyczajnie i absolutnie nie zapowiadało późniejszych zmagań i kłopotów. Podobnie jak jego rówieśnicy, mały Eric marzył o tym, że kiedyś profesjonalnie zajmie się futbolem amerykańskim. Otwarcie przyznaje również, że jako kilkulatek uwielbiał chodzić do szkoły, ponieważ szkoła kojarzyła mu się właśnie z ukochanym sportem.

Bolesny przełom w jego życiu zapoczątkowały „podwórkowe plotki” na temat jego rodziny, a także szczere pytanie, skierowane do mamy, które miało zweryfikować ich prawdziwość: „Mamo, czy tata jest na pewno moim prawdziwym tatą?”. W odpowiedzi usłyszał wtedy tylko krótkie „Nie”, które przez wiele kolejnych lat rozbrzmiewało niczym echo w jego głowie.

Kilkunastoletni wówczas Eric załamał się. Nie umiejąc poradzić sobie z emocjami, zaczął sprawiać problemy w domu i w szkole. Pewnego razu, podczas kłótni z rodzicami, Eric oznajmił im, że wychodzi, co zostało skwitowane komentarzem: „Jeśli wyjdziesz teraz – wiedz, że powrotu do tego domu już nie będzie.” Eric zamknął za sobą drzwi.

Zaczął się etap samotności, bezdomności i poczucia bezsensu związanego z przerwaniem szkoły (co równoznaczne było z kresem wielkich marzeń o futbolu). Eric często zaznacza, że te wszystkie nieszczęścia – z bezdomnością na czele – spotkały go dlatego, gdyż był święcie przekonany, że jego mama go nie chciała, a jego narodziny były następstwem jakiegoś bezsensownego „przypadku”. Dzisiaj uczula innych na to, by kierowali się otwartością i mówieniem bliskim ludziom prawdy, nawet wtedy, gdy ta prawda może okazać się trudna.

Zdobywanie jedzenia ze śmietników i kradzieże w sklepach, podyktowane zwykłym głodem – to było dla niego dno, z którego nie można było już niżej upaść. Za to można było się tylko odbić. W wieku kilkunastu lat Eric zdał sobie sprawę, że „zabawą w obwinianie” innych za swój los szkodzi tylko i wyłącznie sobie. Szybko odkrył, że ma moc przekucia cierpienia i oskarżania w zdrową odpowiedzialność za siebie. Jak przyznaje dzisiaj: „Wtedy prawdziwie zaklikało! Zrozumiałem, że sam wpakowałem się w tarapaty, w których byłem i tylko sam mogłem się z nich wydostać.”

„Ból jest chwilowy. Może trwać minutę, godzinę, dzień, albo nawet rok. Ale w końcu ustanie i coś innego zajmie jego miejsce. Jeśli jednak się poddam – ból będzie trwał nieustannie.” –E.T.

Talent to coś, co należy odkryć i nieustannie rozwijać

Jego los zaczął się stopniowo zmieniać, gdy wreszcie zdecydował się wziąć go we własne ręce. Na jego drodze zaczęli pojawiać się właściwi ludzie, a okoliczności w końcu coraz bardziej sprzyjały. Eric postanowił już zawsze kierować się zasadą: „Chcę być częścią czegoś dobrego”. Był to jednocześnie moment, gdy podjął decyzję o kontynuowaniu przerwanej wcześniej edukacji. Jednak na tym etapie jeszcze nawet przez myśl mu nie przeszło, że kiedyś zostanie mówcą…

Dopiero na studiach „przez przypadek” odkrył w czym może tkwić jego prawdziwe powołanie. Zafascynowała go działalność grupy kilkunastu młodych chłopaków o afroamerykańskich korzeniach – coś na wzór „bractwa”. W dodatku panowała wokół nich jakaś taka „pozytywna aura”, że bez zawahania zaczął z nimi współpracować przy tworzeniu programów i wystąpień.

Pewnego dnia jeden z członków grupy nie zjawił się na wystąpienie, które miał poprowadzić. Eric nagle poczuł, że to właśnie on mógłby zastąpić nieobecnego prelegenta. Jego pierwszy wykład został tak entuzjastycznie odebrany, że E.T. poczuł tę samą pasję, która mu towarzyszyła w dzieciństwie, kiedy grał w futbol. W tym momencie, w wieku 19 lat, Eric przekonał się do czego został stworzony i jaki ma dar do przekazania światu. „Występując na scenie czułem się jak jakiś super-człowiek, jak koleś z super mocami.” – opowiada E.T. o swoim pierwszym doświadczeniu scenicznym, a na jego twarzy maluje się szczery uśmiech. Tak oto narodził się prawdziwy talent. Po dziś dzień wystąpieniom Erica przyświeca słynna myśl:

„Jeśli pragniesz sukcesu tak samo mocno jak pragniesz oddychać, uda ci się – nie ma innej opcji.
Jak bardzo pragniesz sukcesu? –E.T.

Misja E.T. – edukacja, poczucie celu i wiara w siebie

Kto by pomyślał, że ten sam chłopak, którego wydarzenia życiowe zmusiły do przerwania edukacji na jej początkowym etapie, zdobył później nie tylko tytuł magistra (2005), ale również obronił doktorat (2015)? Eric Thomas słynie dzisiaj z tego, że promuje edukację na wiele różnych sposobów. Jest autorem programu Break the Cycle I Dare You (Przerwij Ten Krąg, Wyzywam Cię), stworzonego po to, by pomóc młodym ludziom, którzy borykają się z problemami i dokonują niekoniecznie dobrych wyborów – zupełnie jak on w przeszłości.

Eric marzy dzisiaj o tym, aby młodzi ludzie mieli w życiu poczucie celu. To, że ktoś urodził się w biednej rodzinie z problemami nie oznacza, że droga do sukcesu jest dla tej osoby zamknięta już na starcie. Szerzenie świadomości – oto część wielkiej misji Erica.

„Tylu ludzi twierdzi, że dzisiejsze pokolenie młodych jest pokoleniem straconym. Ja mam odmienne zdanie na ten temat. (…) Oni chcą dojść do czegoś w życiu, odnieść sukces. Niestety wielu z nich brakuje wzoru do naśladowania. Ja mogę być tym wzorem.” –E.T.

Kogo zainspiruje wystąpienie Erica?

W tym roku będziemy gościć Erica Thomasa we własnej osobie podczas największego widowiska motywacyjno-artystycznego w Polsce. Mowa o wydarzeniu „Życie bez ograniczeń”, które odbędzie się 1 października w Tauron Arena w Krakowie. Eric Thomas jest jednym z wielu światowej sławy prelegentów, których przesłanie skierowane jest nie tylko do osób młodych, ale do całych rodzin. Mądrość zawarta w wystąpieniach ludzi takich jak E.T. jest ponadczasowa i uniwersalna, przez co zainspiruje ona osoby z różnych pokoleń.

Warto przygotować się na dawkę niezapomnianych wrażeń oraz porcję prawdziwej motywacji w iście artystycznym wydaniu. Czasy nudnych wykładów, z których nie wynosi się niczego wartościowego już dawno odeszły do lamusa. Poza tym, wystąpienie Erica to nie tylko show motywacyjne i pomysł na spędzenie wolnego wieczoru, ale również – a może przede wszystkim – inwestycja we własne marzenia, często zakopane pod szarą codziennością. Może już czas najwyższy je „odkurzyć”?